Akademia Bilardowa II Rokietnica - Zakręcona Bila II Poznań
26 września zawitała do nas zaprzyjaźniona ekipa z drugiej drużyny Zakręconej Bili. Po cichu liczyliśmy, że na własnym terenie będziemy w stanie zapunktować, ale nadzieje okazały się płonne, a Zakręcona Bila II pokazała, że ich ambicje na trzecie miejsce w tabeli nie są na wyrost. Ale po kolei.
W pierwszym meczu polegliśmy sromotnie 0 do 3. Zarówno nasz debel (Radosław Lorych i Mateusz Cholewiński) jak i singiel w 8-bil (Milena Malicka – dla której był to pierwszy mecz ligowy w tym sezonie) nie pokazały pazurów i solidarnie nie zawiesili przeciwnikom wysoko poprzeczki przegrywając odpowiednio do 3 i 4. Nieco inaczej sytuacja wyglądała w singlu w odmianę 10-bil. Tutaj reprezentujący nasze barwy Mikołaj Łukaszkiewicz stoczył zacięty pojedynek z kapitanem Gości Jędrzejem Bartkowiakiem. Szala zwycięstwa przechylała się to na tę to druga stronę, ale ostatecznie bogini Nike łaskawsza okazała się dla Jędrzeja, który pokonał Mikołaja 8 do 7. Było blisko i Mikołajowi należą się gratulacje za ten mecz, zwłaszcza że kij, którym grał miał dzień wcześniej wymienioną kapkę i była to jego pierwsza gra nowym/starym sprzętem.
W spotkaniu rewanżowym było zdecydowanie lepiej. Przegraliśmy 1 do 2, ale wstydu nie było. Jedyny punkt zdobyty został w meczu deblowym w 9-bil, gdzie nasza para (Milena Malicka i Mikołaj Łukaszkiewicz) pokonała parę Zakręconej (Michał Rybiński i Jędrzej Bartkowiak) aż 8 do 3! Takiego wysokiego zwycięstwa nie spodziewali się chyba nawet sami zawodnicy, choć należy pamiętać, że w zasadzie wszystkie nasze punkty (z wyjątkiem jednego) zdobyte zostały w grze podwójnej.
Lepiej było też w grze pojedynczej. Niestety tutaj zabrakło skupienia oraz doświadczenia. Osobiście przegrałem z Mateuszem Jukiewiczem w „ósemkę” 8 do 6 a Julia Tarka ze zdecydowanym faworytem swego meczu, Michałem Pukiem, 8 do 7 (odmiana 10-bil). Było blisko!
Generalnie mecz z Zakręconą Bilą II Poznań pokazał, że jesteśmy w stanie pokazać dobry bilard i w kolejnym sezonie będziemy mieć zdecydowanie większe ambicje.
Falquon Hades Poznań - Akademia Bilardowa II Rokietnica
Gdy Cezar zjawił się w rzymskim Senacie aby zdać relację z jego kampanii przeciwko Galom, użył słów „Veni, vidi, vici”. Cóż... Ja chcąc zdać Państwu relację z naszego meczu z Hadesem Falquon Poznań z dania 3 października, muszę powiedzieć „Veni, vidi, perdidi” a mówiąc kolokwialnie – przegraliśmy z kretesem...
W pierwszym meczu jedynie nasz debel (Milena Malicka i Mateusz Cholewiński) zdobył jakieś małe punkty przegrywając 8 do 2 z Maciejem Zalewskim i Karolem Siódmiakiem. Przez moment prowadzili 2 do 1, ale na tym się skończyło.
Gry pojedyncze to festiwal bilarda w wykonaniu gospodarzy, a konkretnie Jakuba Kościelniaka który pokonał Julię Tarkę w odmianę 10-bil w stosunku 8 do 0 oraz Wiktora Zielińskiego, który autora tekstu pozbawił wszelkich złudzeń i też wygrał 8 do 0 (odmiana 8-bil).
W drugim meczu było podobnie. Drobna różnica polegała na tym, że zamiast dwóch małych punktów, zdobyliśmy ich pięć. Najniższą porażkę zanotował autor tekstu, który ponownie odważnie ruszył na Wiktora Zielińskiego (odmiana 10-bil) i przez moment prowadził 3 do 2, ale skończyło się na 8 do 3 dla Wiktora.
W grze podwójnej nasze dziewczyny (Milena Malicka i Julia Tarka) przegrały do jednego, podobnie zresztą jak Mateusz Cholewiński w odmianę 8-bil. Teraz gdy tak na to patrzę to w sumie nie można nie zauważyć pewnego postępu. W drugim meczu nikt z nas nie przegrał do 0!
To tyle. Plusem tego spotkania była możliwość oglądania takiego zawodnika jakim jest Wiktor Zieliński i możliwość podpatrzenia jak gra się na poziomie co najmniej pierwszej ligi, o ile nie Bilardowej Ekstraklasy. I właśnie awansu najpierw do I Ligi, a później dołączenia do naszej pierwszej drużyny w Ekstraklasie życzymy Hadesowi!
Ogromnie dziękujemy Dawidowi Cholewińskiemu za przepiękne zdjęcia!!! :)
Radosław Lorych - kapitan Akademii Bilardowej II Rokietnica
26 września zawitała do nas zaprzyjaźniona ekipa z drugiej drużyny Zakręconej Bili. Po cichu liczyliśmy, że na własnym terenie będziemy w stanie zapunktować, ale nadzieje okazały się płonne, a Zakręcona Bila II pokazała, że ich ambicje na trzecie miejsce w tabeli nie są na wyrost. Ale po kolei.
W pierwszym meczu polegliśmy sromotnie 0 do 3. Zarówno nasz debel (Radosław Lorych i Mateusz Cholewiński) jak i singiel w 8-bil (Milena Malicka – dla której był to pierwszy mecz ligowy w tym sezonie) nie pokazały pazurów i solidarnie nie zawiesili przeciwnikom wysoko poprzeczki przegrywając odpowiednio do 3 i 4. Nieco inaczej sytuacja wyglądała w singlu w odmianę 10-bil. Tutaj reprezentujący nasze barwy Mikołaj Łukaszkiewicz stoczył zacięty pojedynek z kapitanem Gości Jędrzejem Bartkowiakiem. Szala zwycięstwa przechylała się to na tę to druga stronę, ale ostatecznie bogini Nike łaskawsza okazała się dla Jędrzeja, który pokonał Mikołaja 8 do 7. Było blisko i Mikołajowi należą się gratulacje za ten mecz, zwłaszcza że kij, którym grał miał dzień wcześniej wymienioną kapkę i była to jego pierwsza gra nowym/starym sprzętem.
W spotkaniu rewanżowym było zdecydowanie lepiej. Przegraliśmy 1 do 2, ale wstydu nie było. Jedyny punkt zdobyty został w meczu deblowym w 9-bil, gdzie nasza para (Milena Malicka i Mikołaj Łukaszkiewicz) pokonała parę Zakręconej (Michał Rybiński i Jędrzej Bartkowiak) aż 8 do 3! Takiego wysokiego zwycięstwa nie spodziewali się chyba nawet sami zawodnicy, choć należy pamiętać, że w zasadzie wszystkie nasze punkty (z wyjątkiem jednego) zdobyte zostały w grze podwójnej.
Lepiej było też w grze pojedynczej. Niestety tutaj zabrakło skupienia oraz doświadczenia. Osobiście przegrałem z Mateuszem Jukiewiczem w „ósemkę” 8 do 6 a Julia Tarka ze zdecydowanym faworytem swego meczu, Michałem Pukiem, 8 do 7 (odmiana 10-bil). Było blisko!
Generalnie mecz z Zakręconą Bilą II Poznań pokazał, że jesteśmy w stanie pokazać dobry bilard i w kolejnym sezonie będziemy mieć zdecydowanie większe ambicje.
Falquon Hades Poznań - Akademia Bilardowa II Rokietnica
Gdy Cezar zjawił się w rzymskim Senacie aby zdać relację z jego kampanii przeciwko Galom, użył słów „Veni, vidi, vici”. Cóż... Ja chcąc zdać Państwu relację z naszego meczu z Hadesem Falquon Poznań z dania 3 października, muszę powiedzieć „Veni, vidi, perdidi” a mówiąc kolokwialnie – przegraliśmy z kretesem...
W pierwszym meczu jedynie nasz debel (Milena Malicka i Mateusz Cholewiński) zdobył jakieś małe punkty przegrywając 8 do 2 z Maciejem Zalewskim i Karolem Siódmiakiem. Przez moment prowadzili 2 do 1, ale na tym się skończyło.
Gry pojedyncze to festiwal bilarda w wykonaniu gospodarzy, a konkretnie Jakuba Kościelniaka który pokonał Julię Tarkę w odmianę 10-bil w stosunku 8 do 0 oraz Wiktora Zielińskiego, który autora tekstu pozbawił wszelkich złudzeń i też wygrał 8 do 0 (odmiana 8-bil).
W drugim meczu było podobnie. Drobna różnica polegała na tym, że zamiast dwóch małych punktów, zdobyliśmy ich pięć. Najniższą porażkę zanotował autor tekstu, który ponownie odważnie ruszył na Wiktora Zielińskiego (odmiana 10-bil) i przez moment prowadził 3 do 2, ale skończyło się na 8 do 3 dla Wiktora.
W grze podwójnej nasze dziewczyny (Milena Malicka i Julia Tarka) przegrały do jednego, podobnie zresztą jak Mateusz Cholewiński w odmianę 8-bil. Teraz gdy tak na to patrzę to w sumie nie można nie zauważyć pewnego postępu. W drugim meczu nikt z nas nie przegrał do 0!
To tyle. Plusem tego spotkania była możliwość oglądania takiego zawodnika jakim jest Wiktor Zieliński i możliwość podpatrzenia jak gra się na poziomie co najmniej pierwszej ligi, o ile nie Bilardowej Ekstraklasy. I właśnie awansu najpierw do I Ligi, a później dołączenia do naszej pierwszej drużyny w Ekstraklasie życzymy Hadesowi!
Ogromnie dziękujemy Dawidowi Cholewińskiemu za przepiękne zdjęcia!!! :)
Radosław Lorych - kapitan Akademii Bilardowej II Rokietnica
Zobacz na Facebooku, z komentarzami (otwiera się w nowej karcie)